W grudniowym numerze miesięcznika Rowertour ukaże się nasza obszerna relacja z wyprawy na gorące południe Europy. Co wiecej, będzie to ponownie "wyprawa numeru"! Relacja obejmuje etap ze Stambułu do wybrzeża Morza Egejskiego, a następnie przez wyspę Lesbos. "Rowertour" w sprzedaży od 4 grudnia. Kupujcie, naprawdę warto! ;-)
Dzisiaj ściągamy z drogi trzy żółwie, z których jeden jest wyjątkowo okazały – waży chyba z sześć kilogramów. Pod wieczór docieramy do pięknie usytuowanej górskiej wioski. Czas jakby zatrzymał się tutaj w miejscu, zabudowa wsi mogła równie dobrze wyglądać tak samo dwa tysiące lat temu, nie ma tu żadnych śladów cywilizacji przemysłowej, żadnych widocznych śladów technologii pochodzącej choćby tylko z ostatniego stulecia. Wielu sakwiarzy to ludzie tutaj chyba nie oglądali, podobnie zresztą jak osioł, który na nasz widok zaczyna nieopisanie wręcz głośno ryczeć, jego wrzask wypełnia całą okolicę. Jest to ewidentnie kpiący głos szydercy, zwierz omal nie pada na ziemię zanosząc się niekontrolowanymi salwami histerycznego śmiechu. Ludzie pracują niemal do nocy, ostatni schodzą z pól po ciemku. Na ich twarzach zarysowuje się życzliwość i przyzwolenie dla naszego biwaku na obrzeżach ich terytorium