Opowieść o Tadżykistanie w marcowym numerze miesięcznika "Rowertour"

Rowertour marzec 2013

Rowertour, marzec 2013. Na 10 stornach możecie przeczytać o przygodach, jakich doświadczyliśmy w Tadżykistanie w lecie 2012 roku. "Przed wojną udało się uciec" - jest to pierwsza część opowieści o naszej rowerowej podróży przez cudowną Azję Środkową. Tym razem zapraszamy do Tadżykistanu, za jakiś czas relacja z Kirgistanu. Miłej lektury!

"Jedziemy długą prostą, trochę oślich zaprzęgów, trochę aut, nieskończona równina.
- Cześć kolego, mówi ktoś z otaczającej nas grupki skośnookich Uzbeków. Powitanie pada po …polsku.
- Cześć, odpowiadam. Skąd znasz polski… kolego????
- Wiesz, spędziłem w Polsce kilka lat, sprzedawałem towar na Stadionie X-Lecia w Warszawie.
- Pewnie handlowałeś płytami CD, co?
- Płytami też, ale głównie perfumami.Na to włącza się inny i mówi, że pracował na Węgrzech. Mówi to na szczęście po rosyjsku. Na szczęście, bo chyba pomyślałbym, że śnię lub nas ktoś wkręca w jakąś intrygę.Nasza wiza tadżycka obowiązuje dopiero od jutra. Mamy dylemat, czy ryzykować i liczyć że pogranicznicy nie zauważą, przymkną oko i jakoś się uda? Czy też może bezpieczniej będzie spędzić jeszcze jeden dzień w Uzbekistanie? Zasieki i wielka stalowa brama, prześwietlanie bagażu, część uzbecka załatwiona bez problemu. Idziemy na pewniaka do Tadżyków..."

You are here: Home Tadżykistan w Rowertour