Namibia, pustynna planeta

Nie wiadomo, kiedy minął kolejny rok. Dopiero co wyjeżdżaliśmy do Mongolii, dopiero co zastanawialiśmy się jak to będzie w Ałtaju, dopiero co... A tu się okazuje, że nie tylko już tam byliśmy, ale byliśmy tam całkiem dawno, bo niemal rok temu...

Czerwiec 2014. Czas na kolejną podróż w nieznane, odkrywanie nowego obszaru naszej planety, tej względnie niewielkiej kulki krążącej w bezkresnym oceanie niezbadanego kosmosu. Świadomość tego ogromu przytłacza. Mimo wszystko coś nas pcha, aby uczynić krok dalej, zajrzeć za kolejny horyzont, zobaczyć kolejną namiastkę różnorodności biosfery, mnogości form ożywionych i nieożywionych.

Pobyć w obcym środowisku, oderwać się fizycznie i mentalnie od znanego. Choćby tylko po to, aby nabrać odmiennej perspektywy, docenić, zatęsknić za niedocenianą codziennością. Zdobyć nowe doświadczenia, odnaleźć się w innej rzeczywistości i - nie wiem czy nie najważniejsze - przeżyć nowe przygody.

Nie zdołamy jeszcze tym razem polecieć w otchłań wszechświata, ale przecież na Ziemi jeszcze tyle może zaskoczyć. Jest tu Namibia, pustynna planeta. Jaka będzie? Wyobraźnia podpowiada, że będzie trochę jak „Diuna” Franka Herberta. Trochę jak Południowo-Zachodnia Afryka z opisu Kazimierza Nowaka:

Wschodnią granicą kraju Namakwa, przez który wlokę się od tygodni, jest pustynia Kalahari, na zachodzi biją o brzeg fale Atlantyku, a granica północna biegnie prawie po linii zwrotnika Koziorożca.

Jest to kraj jakby przeklęty, nędzarny. Tak bardzo przeklęty, że nawet znając Saharę, woli się myślą choćby tam uciekać, byle z niego uciec. Znam przeogromny szmat Afryki, ale tak beznadziejnej biedy, jak tu, nie spotkałem nigdzie jeszcze. Jeżeli prześledzimy jego historię i różne zapiski z ostatnich pięćdziesięciu lat, to klęska za klęską nawiedzała tę krainę, a życie ludzi, których los tu rzucił, jest tak ciężkie, że nędzarz Beduin zdaje się przy nich bogaczem.

Rzeka Oranje dzieli ten kraj na dwie części. Obie są prawie pustynią o klimacie tak ostrym i zmiennym, że za kilkadziesiąt lat chyba ostatecznie zaginie tu wszelki ślad życia (...).

Pustynny kraj Namakwa nie nadaje się pod uprawę roli. Pastwiska pustynne pozwalają zaledwie na hodowlę bydła i baranów. Ostatnio tyle wszakże katastrof zadało cios hodowcom, że jeżeli klimat nie poprawi się, a jest to w zasadzie wykluczone, w latach najbliższych cała okolica przekształci się w szczerą pustynię, po której swawolić będzie szatan – wicher, rozsiewając przekleństwo soli po bezmiarze piaszczystych wydm.

Są tutaj tereny, gdzie od ośmiu lat nie spadła nawet kropla deszczu. Gdzie indziej znowu spadł olbrzymi grad i całe stada trzód uśmiercił olbrzymimi kulami lodu. Wypalone pastwiska, wyschnięte źródła wody...

Pustkowia! Bardzo rzadko pojawi się w polu widzenia małą gazela, za to nieustannie włóczą się dookoła szakale. Dzień mija tak szybko, że ze zdziwieniem patrzy się na zachód słońca. Ot, zdaje się że przed chwilą zaledwie wzeszło, a już zachodzi. Nieprzenikniona czerń nocy spowija świat. Ziemię przykrywa granat stropu iskrzącego gwiazdami południowego nieboskłonu (...)

Mimo, że nieobce są mi pustynie Afryki, tutaj, jak nigdzie dotąd, dokuczyło mi pragnienie! Godziny całe spędzałem nieraz na kopaniu w korytach wyschłych rzek, nie znajdując ani kropli wody.

Pewnego dnia, trawiony pragnieniem, wdrapałem się na szczyt góry, by rozejrzeć się po okolicy w poszukiwaniu śladu wody, lecz na próżno. Wszędzie dookoła widziałem jedynie ocean pustynnych gór, bezkresny, piękny, ale morderczo groźny.

Mamy zimę w pełni – czerwiec się kończy. Szaleją wichury, tumany lotnego piasku przesłaniją horyzont, prawie gaszą słońce, czyniąc dzień bardziej do nocy podobnym. Noce są tak mroźne, że woda pokrywa się lodem...

Kazimierz Nowak – Rowerem i pieszo przez Czarny Ląd. Listy z podróży afrykańskiej z lat 1931-1936. Wydawnictwo Sorus, 2006 (wydanie II).       

Nowak przez kilka lat jeździł po Afryce, osiemdziesiąt lat temu. Tymczasem w przewodniku Lonely Planet eksperci piszą bez owijania w bawełnę, że Namibia nie nadaje się do jazdy rowerem:

"Namibia is a desert country and totally unsuitable for a biking holiday. Distances are great and horizons are vast; the climate and landscape are hot and very dry; and, even along major routes, water is scarce and villages are widely spaced. What's more, the sun is intense and prolonged exposure to the burning ultraviolet rays is hazardous. Also bear in mind that bicycles are not permitted in any national parks" (Lonely Planet).

Fakt, Nowak sporą część podróży przez Namibię przebył konno, jego rower po prostu rozsypał się. Mamy nadzieję, że nasz sprzęt lepiej zniesie trudy podróży ;-) 

W tej wyprawie bardzo pomagają nam:

crosso sakwy roweroweCrosso - producent polskich sakw i bagażników rowerowych oraz worków wodoszczelnych. Produktów Crosso używamy od 2006 roku, zjeździły z nami kawał świata i nigdy nas nie zawiodły. Zdecydowanie światowa klasa i najwyższa półka. Dziękujemy za zaufanie i naprawdę wielkie wsparcie!!

Cumulus śpiwory - Cumulus to kolejna polska firma, która jest już od dłuższego czasu uznaną na świecie marką. Nasze podróże to dwumiesięczne tułaczki po bezdrożach, podczas których ekwipunek po prostu musi być niezawodny. Ciepłe śpiwory podczas mroźnych nocy to będzie podstawa komfortu i regeneracji. Do firmy Cumulus zwróciliśmy się stosunkowo późno, tym bardziej dziękujemy za wyjście naprzeciw naszym potrzebom i zaopatrzenie nas w puchowe śpiwory.   

 

 

Extrawheel- Radosław Rakoczy i firma Extrawheel

 

uniqa ubezpieczenia- firma ubezpieczeniowa Uniqa, oddział Zakopane (w składzie: Edyta, Zbigniew, Piotr) - dzięki za zniżkę na zakup ubezpieczeń!

  

 

 

Marcin – nieoceniona pomoc w serwisowaniu rowerów i wielu innych dziedzinach, dzięki!!

Piotrek Milaniak – za wiele cennych informacji i rad sprzętowych

 

"Blichtr płynie z miasta, mądrość z pustyni." - Frank Herbert, Diuna,

Kto wie, czego nauczy nas pustynia?

 

miesięcznik rowertour - relacja z naszej namibijskiej podróży ukaże się w miesięczniku Rowertour, na którego łamach publikujemy nasze teksty oraz zdjęcia od 2008 roku, czyli od roku narodzin Rowertoura ;-) 

 

 

You are here: Home 2014 Namibia