Michał Sitarz

Niedługo napiszę coś więcej, na razie w ramach wstępu tylko tyle, że znaczną część roku spędzam szwędając się z grupą snowboardzistów w poszukiwaniu śniegu (nie licząc oczywiście podróży rowerowych) :-)

Rower

Z Olą podróżujemy od około 2002 roku, na pierwszą zagraniczną eskapadę wypuściliśmy się w roku 2004. Pokręciliśmy wtedy trochę po Litwie, wiedzieliśmy już wówczas, że rowery to jest właśnie to. Tak naprawdę jednak to podróżami rowerowymi poważnie zainteresowałem się już na początku lat 90-tych XX wieku - (cholera, brzmi strasznie dawno temu ;). Inicjatorem pedałowania z sakwami był Marcin, mój brat. Ja, w przeciwieństwie do niego, nie jeździłem wówczas na rowerze jakoś przesadnie dużo. Kręciliśmy trochę na naszych kolarkach "Mistral" by Romet Made in Poland, niezbyt dalekie trasy po Polsce południowej. W 1995 roku kupiłem za niewielkie pieniądze w komisie "górala" złożonego, jak się okazało, przez mojego znajomego, który to zapragnął kupić sobie auto i szybko (na szczęście, bo nie zdążył wyeksploatować) pozbył się pieczołowicie składanego jednośladu. Rama Cro-Mo, osprzęt prawie nowy, przednia przerzutka Suntour Xc Pro, piasty Exage, pancerna przerzutka Shimano Light Action, klamkomanetki 7 speed XT, kłódka i pompka które mam do dzisiaj... Tyle pamiętam. Niewiarygodne, ale na tej samej ramie no-name także jeżdżę po dziś dzień! Oryginalnie była różowa, co niespecjalnie mi się podobało i szybko malnęliśmy ją na granatowo. Od 1995 r trochę czasu minęło, a ja ramy nie malowałem i piękny róż już przebija w kilku miejscach (2011 r.). Mój wyprawowy rower nie wygląda zatem efektownie, ale to raczej atut w podróży. Wracając do 1995 roku - z komisu od razu ruszyłem na Wierch Poroniec, na moim pierwszym "prawdziwym" rowerze. Jakieś kilkanaście dni później pojechaliśmy sobie z Marcinem z Zakopanego nad morze, młócąc na grubych oponach i rumakach objuczonych sakwami DUO sporo ponad 200 km dziennie. W późniejszych latach jeszcze kilka razy kręciliśmy po Polsce jednak z niewiadomych względów nie poszliśmy za ciosem. Wspomniana Litwa 2004 była przełomowa dla mnie i dla Oli. Przekroczenie granicy okazało się nad wyraz łatwe i dalej poszło gładko ;). Patrząc z perspektywy na nasze pierwsze męskie eskapady sprzed kilkunastu lat łatwo zauważyć, że moja filozofia jazdy znacznie ewoluowała, kilometry nie mają żadnego znaczenia, ile się przejedzie, tyle się przejedzie ;). Chociaż i tak prawie wszyscy pytają: "Ile przejechałeś?" a ja wolałbym usłyszeć np. "Co ciekawego zobaczyłeś?"... Pisząc jeszcze o genezie i inspiracjach mojego pedałowania - niezliczoną ilość razy czytałem relacje z podróży rowerowych takich zapomnianych już niestety tuzów jak Marian Kania czy Bogdan Jędras, relacji które dawały strasznego kopa mojej wyobraźni.

(Update: 07.2012 - rower został pomalowany na czarno ;-)

Kilka faktów o mnie:

EDUKACJA:

  • 2000-2003 - studia magisterskie: Uniwersytet Warszawski – Ośrodek Studiów Amerykańskich. Praca mgr: „Paranoid Visions or Reasonable Concerns: Reality as the Construct of a Gigantic Conspiracy in selected works of American Culture.”
  • 1996-2000 Uniwersytet Jagielloński– Nauczycielskie Kolegium Języków Obcych w Zakopanem
  • 2005-2011 stopień Trenera klasy II w dyscyplinie snowboard:  AWF Kraków
  • 2001-2003 stopień Instruktora Sportu w dyscyplinie snowboard: AWF Warszawa i AWF Kraków


DOŚWIADCZENIE ZAWODOWE (wybrane):

  • II. 2005 - do chwili obecnej:trener snowboardu w Zespole Szkół Mistrzostwa Sportowego w Zakopanem
  • 1999-2000 Nauczyciel języka angielskiego w Liceum Ogólnokształcącym im. Oswalda Balzera w Zakopanem.


WYBRANE PUBLIKACJE:

  • „Mongolia. Zagrać w kosza na środku stepu”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 3 (85), marzec 2015, 40-47.
  • „Namibia cz. II. Samotna podróż byłaby szaleństwem!”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 1 (83), styczeń 2015, 66-72.
  •  „Namibia cz. I. Z rowerem wśród zwierząt”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 10 (80), październik 2014, 66-72.
  •  „Tadżykistan. Przed wojną udało się uciec”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 3 (61), marzec 2013, 28-37.
  • „Armenia. Kaukaz mnie odmienił”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 7 (53), lipiec 2012, 34-41.
  • „Gruzja. Rower jest naszym wyrzeczeniem”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 6 (52), czerwiec 2012, 34-43.
  • „Islandia: Wiatr rządzi w królestwie żywiołów”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 12 (34), grudzień 2010, 44-53.
  • „Tam gdzie Ikar spadł do morza”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 7 (29), lipiec 2010, 44-53.
  • „Ze Stambułu na Lesbos i Chios. Wody dosyć, cienia jak na lekarstwo”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 12 (22), grudzień 2009, 30-39.
  • Lofoty – Nordkapp. Rowerem za koło podbiegunowe”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 7 (17), lipiec 2009, 30-38.
  • „Z Trondheim do Bodo – Drogą nr 17, gdzie słońce nie zachodzi”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 1 (11), styczeń 2009, 36-43.
  • „Bałkany z temperamentem”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 7, wrzesień 2008, 28-37.
  • „Szwecja i Norwegia: Wśród gór i fiordów”. Rowertour – magazyn ludzi aktywnych. Nr 6, sierpień 2008, 36-45.
  • “Paranoja XXI Wieku”. „Nowa Fantastyka”, nr 7 (262), lipiec 2004, 70-71.


W INTERNECIE:

You are here: Home O nas outland Michał Sitarz