Od dłuższego już czasu z premedytacją nie rozglądamy się jakoś bardzo aktywnie za sponsorami. Tym samym pozostajemy wolni, nie musimy sprostać niczyim oczekiwaniom, nie musimy realizować jakiegoś planu do którego się zobowiązaliśmy, przedstawiać naszych podróży używając takich nagminnie nadużywanych sformułowań jak: "ekspedycja", "ekstremalny" itd. Pomimo tego jednak, jeśli pojawi się możliwość współpracy w ramach jakiegoś interesującego nas projektu, jak najbardziej zapraszamy wszelkie możliwe podmioty do współpracy, które to podmioty uszanują jednak naszą autonomię bo jakiejkolwiek presji nie zamierzamy się poddawać ;-) Możemy zagwarantować dobry materiał zdjęciowy i rzetelną relację np. z użytkowania sprzętu. 

kontakt: info (at) outland.pl

Od 2012 roku z pełnym przekonaniem rozpoczynamy współpracę z Crosso, producentem rewelacyjnych sakw Made in Poland.

Crosso - sakwy rowerowe

W 2006 roku przed naszą drugą znaczącą podróżą przymierzaliśmy się do zakupu porządnych, nieprzemakalnych sakw. Przeanalizowaliśmy zakup wyrobów takich firm jak Ortlieb, Vaude, Deuter i … Crosso. Polskie sakwy od razu wpadły nam w oko, a dodatkowo firma wyszła nam naprzeciw proponując dużą obniżkę praktycznie nie oczekując niczego w zamian, opierając się na zaufaniu, że jakoś im się to, być może, kiedyś zwróci w jakiś sposób. W sumie można śmiało powiedzieć, że właśnie w 2006 roku porządnie się wkręciliśmy w rowery, a zatem początki naszych wojaży zbiegły się w czasie z początkiem współpracy i użytkowaniem produktów Crosso. Wyobraźcie sobie, że na tych samych kompletach z 2006 roku objechaliśmy Bałkany (2006), Szwecję i Norwegię (2007), dotarliśmy na Nordkapp i wróciliśmy przez Finlandię i Kraje Nadbałtyckie (2008). W 2009 roku przejechaliśmy z naszymi czerwonymi sakwami kawał Turcji, Grecji i Albanii. Rok 2010 był największym jak dotąd sprawdzianem dla naszych kilkuletnich już Crosso. Blisko 50-dniowa wyrypa na Islandii nie zrobiła jednak na sakwach wielkiego wrażenia i w 2011 roku przez ponad 50 dni mocno dawaliśmy im w kość na Kaukazie. I co? I nic. Sakwy trzymają się dzielnie. Jedynie kolor nieco wypłowiał, co jednak paradoksalnie bardzo spodobało się wielu spotykanym przez nas sakwiarzom z różnych zakątków globu. Oni wręcz błagali nas, żebyśmy nie kupowali nowych sakw, bo właśnie te wypłowiałe prezentują się znakomicie! A tu mamy rok 2012 i los ponownie zetknął nas z „managementem” Crosso. Nastawiamy się na długą i ciekawą współpracę z firmą, która produkuje naprawdę sprzęt najwyższej klasy i co najważniejsze, po partnersku traktuje swoich klientów. Mamy nadzieję, że nasze podróże są i będą wystarczającym świadectwem tego, że nie wciskamy Wam kitu, że nie sprzedajemy się dla jakichś korzyści bo ktoś nam za to zapłacił. Tym bardziej, że my z premedytacją nie zabiegamy o żadnych sponsorów, nie chcemy żadnych zobowiązań wobec producentów. W tym przypadku jest inaczej, po prostu z całym przekonaniem chcemy użytkować nowe wyroby Crosso, polskiej firmy, która nam kiedyś bardzo pomogła. Mamy nadzieję, że nowe sakwy będą nam równie niezawodnie towarzyszyły podczas kolejnych wypraw rowerowych, pełnych nowych wyzwań i niesamowitych przygód.

Cumulus sleeping bagsFirma Cumulus wyposażyła nas w rewelacyjne śpiwory puchowe, które ogrzewały nas podczas mroźnych namibijskich nocy.

 

 

 

 

Extrawheel bicycle trailerW roku 2010 polska firma Extrawheel wyposażyła nas w przyczepkę, która towarzyszył nam podczas podróży na Islandię, do Tadżykistanu i Kirgistanu (2012) oraz Namibii (2015).  

 

 

Michał Sitarz i Ola Nikitin

You are here: Home Współpraca