Kaukaz 2011: Odcinek 13 "Filozofia rozgrzanego żwiru”

Cycling from Akhemta to ZhinvaliRozpalony, duszny dzień. Na pozornie nieciekawej, żwirowej drodze do Zhinvali dzieje się jednak całkiem sporo....

Kaukaz 2011: Odcinek 12 "Co z tą Tuszetią?”

Abano pass, Tusheti, Georgia

Z Tuszetii wracamy do "świata żywych", czyste górskie powietrze zamieniamy na obezwładniający upał. Kontynuujemy jazdę na zachód...

Kaukaz 2011: Odcinek 11 "Za górami, za lasami, w Tuszetii”.

Omalo towers, TushetiPo opuszczeniu baśniowego Dartlo wspinamy się na przełęcz, skąd stromą, glinianą drogą jedziemy w kierunku Omalo...  

Kaukaz 2011: Odcinek 10 "A choćby i sam Szatan nas kusił!”

The road to Tusheti (Georgia)Z mozołem wspinamy się na przełęcz 3000 m.n.p.m, za którą położona jest mityczna Tuszetia...

Kaukaz 2011: Odcinek 9 "Długa prosta przez Kachetię (z kilkoma zakrętami)".

Widok z klasztoru NekresiOpuszczamy Lagodekhi i kierujemy się na zachód. Po drodze spotykamy miłych i niemiłych ludzi, tak jak to w życiu bywa. Wieczorem rozbijamy namiot na początku drogi do położonej na końcu świata Tuszetii.... 

Kaukaz 2011: Odcinek 8 "Zielone serce Lagodechi"

LagodechiSpędzamy cały dzień w Lagodechi, wędrujemy pośród niezmierzonej zielonej gęstwiny do arcy-pięknego wodospadu.

Kaukaz 2011: Odcinek 7 "Arbuz, sierp i wino"

Wino z Kachetii

Kierujemy się w stronę parku narodowego Lagodekhi. Po drodze doświadczamy kilku niezapomnianych spotkań.

Kaukaz 2011: Odcinek 6 "Kachetia wita nas"

Dzveli ShumataPokonujemy przełęcz Gombori, skąd w zawrotnym tempie zjeżdżamy na rozległą równinę gorącej Kachetii.

Kaukaz 2011: Odcinek 5 "Kierunek północny-wschód"

Cycling in GeorgiaProblemy techniczne zażegnane, możemy więc po prostu sobie jechać. Kierujemy się na północny wschód Gruzji...

Kaukaz 2011: Odcinek 4: "Z powrotem w Tbilisi"

Old Velo Trek TbilisiZ Vanadzor, pod wpływem chwili. decydujemy się wrócić do Tbilisi i tam szukać rowerowego medyka... 

Kaukaz 2011: Odcinek 3 - "A niektórzy mówią, że 24 godziny to mało!"

Vanadzor, Armenia Podążamy dnem Kanionu Debet, odwiedzamy arcy-wspaniały klasztor Haghpat. Następnie bezskutecznie próbujemy naprawić rower w Alaverdi, skąd zmuszeni jesteśmy pojechać do Vanadzor. Tam trafiamy do najlepszego specjalisty, który nie takie rzeczy spawał...

Kaukaz 2011: Odcinek 2 - "Welcome to Armenia"

Armenia Debet CanyonPrzekraczamy granicę z Armenią i podążamy wzdłuż rzeki Debet w kierunku Alaverdi. Niestety pojawia się poważny problem techniczny...

Kaukaz 2011: Odcinek 1 - "Why don't you google?"

Tbilisi airportRozpoczynamy foto-blog z Kaukazu, w sumie będą 54 odcinki, każdy o kolejnym dniu podróży - pierwszy dzień nie był jakoś przesadnie pasjonujący, raczej najmniej ciekawy ze wszystkich - bo przygód to w tym roku było mnóstwo. Bardziej aklimatyzacja, rozpoznanie terenu. Zdjęcia, które będą się pojawić w dzienniku na 99% nie znajdą się w galerii. A galeria też niebawem jakoś, postaramy się przed końcem roku ;)

Zmiany, zmiany, zmiany...
outland.plJak zapewne zauważyliście, nasza strona została zbudowana od nowa, co mamy nadzieję wyszło jej na korzyść ;) Niemniej jednak zdajemy sobie sprawę, że jest sporo rzeczy do poprawienia, wiele braków, itd. W dalszej kolejności planujemy dodać trasy naszych podróży naniesione na mapki poglądowe, ilustrowane dzienniki podróży, podpisy do zdjęć itd. Czyli jest tego trochę. Jeśli są jakieś pomysły, uwagi - nie krępujcie się, piszcie śmiało ;)

Kaukaz 2011 - przygotowania

kaukaz 2011

Krótka fotorelacja z garażowych przygotowań do wycieczki na Kaukaz ;)

Kaukaz 2011

svanetia cyclingW tym roku spędziliśmy 54 dni w Gruzji i Armenii, z czego znacznie więcej w Gruzji. Strasznie nam się podobało. Mam nadzieję, że wkrótce uda się wrzucić jakieś fotki. Relacja pojawi się w postaci papierowej zapewne dopiero na wiosnę ;)

"Wiatr rządzi w królestwie żywiołów" - czyli nasza islandzka opowieść w miesięczniku "Rowertour"

Można już kupować grudniowy numer miesięcznika "Rowertour", gdzie możecie przeczytać naszą obszerną, bogato ilustrowaną relację z tegorocznej rowerowej podróży po Islandii. Ola po raz kolejny znalazła się na okładce ;) Zachęcamy wszystkich do lektury!

"Nad ranem zauważamy, że zdecydowanie się ochłodziło, zimno ciągnie od podłogi. „Pewnie to od tej rzeki, która nas właśnie zalewa”, żartuję. Wyglądam z namiotu, a tu faktycznie: zimno ciągnie od rzeki, która nas właśnie zalewa. Z każdą sekundą wody przybywa, jesteśmy pośrodku pokaźnego już nurtu, boso wskakujemy do rzeki i ratujemy nasz dobytek. Woda raczej ciepła nie jest, w końcu płynie wprost z majaczącego na horyzoncie lodowca. Wiatr nagle przestaje być problemem, problemem jest teraz rzeka. Wynosimy ekwipunek na drogę i kontynuujemy jazdę pod wiatr i deszcz. Nie wierzę w cuda, ale coś na kształt cudu właśnie stało się naszym udziałem. Po kilku zaledwie kilometrach wiatr i deszcz niemal całkowicie ustają, wychodzi słońce. Rozwieszamy domoczone rzeczy na jakiejś tablicy drogowej i z niedowierzaniem patrzymy, jak wszystko szybko schnie. Mówienie o cudzie byłoby szafowaniem tym zacnym pojęciem gdyby nie fakt, że oto wiatr zaczyna przywiewać dokładnie w nasze plecy i praktycznie bez wysiłku mkniemy przez ogromne obszary zastygłej lawy porośniętej przez bajecznie zielone mchy."

Festiwal Podróży i Przygody w Zakopanem


miedzynarodowe forum gorskieJest nam niezwykle miło poinformować, iż wspólnie z Tatrzańską Agencją Rozwoju Promocji i Kultury udało nam się zorganizować pierwsze spotkania podróżników w Zakopanem - "Festiwal Podróży i Przygody" w ramach Międzynarodowego Forum Górskiego. Wszystkie informacje znajdziecie tutaj. Mamy nadzieję, że spotkania podróżników na stałe zagoszczą w kalendarzu imprez organizowanych w Zakopanem.

"Tam gdzie Ikar spadł do morza" - nasz kolejny artykuł w Rowertour

W lipcowym numerze miesięcznika Rowertour (nr 7/2010) będziecie mogli przeczytać drugą część relacji z naszej z podróży przez gorące południe Europy (m.in. wyspy greckie i Albanię). Zapraszamy do czytania!

"(...) Przed Maliq spotykamy parę Belgów, jadących na obładowanych rowerach. Są zachwyceni Albanią, zachwalają i gorąco polecają Pogradec, położony nad słynnym Jeziorem Ochrydzkim. Jakość drogi dramatycznie się pogarsza, wyboje i ubytki w asfalcie są imponujących rozmiarów. Pogradec wita nas stertami śmieci, rozrzuconymi na poboczu, odpadki pogrupowane są w dymiące, wypalające się sterty. Może w centrumbędzie lepiej? Tumany kurzu i pyłu wdzierające się do gardła i oczu rozwiewają nasze nadzieje. Liczne gromadki dzieci biegają po ulicach z imitacjami karabinów, wrzeszcząc przy tym niemiłosiernie. Kierujemy się do granicy zMacedonią. Być może za miastem znajdziemy jakieś przyjemniejsze miejsce nad brzegiem jeziora.. (...)."

Toruń 2010

Zapraszamy wszystkich na Toruńskie Spotkania Podróżników im. Tony'ego Halika „Urodzeni dla Przygody”, które odbędą się już w najbliższą sobotę i niedzielę. Mamy wielki zaszczyt być jednymi z zaproszonych gości. Temat naszej opowieści to "Rowerem na dwa bieguny Europy", a więc będzie o specyfice pedałowania na dalekiej północy, za kołem podbiegunowym, jak również na rozgrzanym południu (Turcja, Grecja). Szczegółowe informacje można znaleźć na oficjalnej stronie Spotkań: www.podroze.umk.pl. Serdecznie zapraszamy!

Kolejny artykuł w "Rowertour"

rowertour wyspy greckieGrudniowy numer Rowertour (nr 12/2009) jest już w sprzedaży. Tym razem o naszych rowerowych przygodach możecie przeczytać w artykule "Ze Stambułu na Lesbos". Nasze zdjęcie już po raz trzeci znalazło się na okładce miesięcznika. Po raz kolejny także nasza podróż została wybrana "wyprawą numeru".

"(...) Zrzucamy sakwy z rowerów i zabieramy się za rozbijanie namiotu. Tak dla świętego spokoju kieruję światło czołówki na podłoże. Już po chwili namiot wraz z sakwami ląduje z powrotem na bagażniku a my w pośpiechu oddalamy się z tego miejsca, w którym robale występują liczniej, aniżeli we wszystkich częściach przygód Indiany Jones’a razem wziętych. Po jakichś dwóch kilometrach nocnej jazdy skręcamy do niewielkiego portu, gdzie na końcu jednego z betonowych pomostów rozstawiamy namiot. Snopy naszych latarek skrupulatnie przeczesują podłoże w poszukiwaniu potencjalnych karaluchów, które mogliśmy tu zaimportować. Za wyjątkiem jednego robala, czysto. Tej nocy śpimy jak zabici. (...)."

"Rowerem za koło podbiegunowe" - Nasza podróż na Nordkapp "wyprawą numeru" miesięcznika "Rowertour"

rowertour nordkapp lofotyW lipcowym numerze miesięcznika Rowertour (nr 7/2009) ukazała się relacja z II etapu (Bodø - Lofoty - Nordkapp - Nordkinn) naszej podróży rowerowej przez Skandynawię w 2008 roku. Nasze zdjęcie po raz drugi znalazło się na okładce. (...) Już widać wylot tunelu, jeszcze niecałe 100 metrów. Z naprzeciwka jedzie sakwiarz. „Hello”, zatrzymuje się. Roland mieszka w Monachium, ma ponad 50 lat. Człek to nieprawdopodobnie zakręcony na punkcie podróży rowerowych. W zimnym tunelu rozmawiamy ponad 30 minut! Roland przyjechał na Nordkapp przez Finlandię i daje nam niebywale precyzyjne wskazówki i rady dotyczące podróży przez krainę tysiąca jezior (zbieranie puszek przy drodze i oddawanie ich w supermarkecie za drobne; gdzie za 1000 kilometrów mamy uważać na rozjeździe w jakiejś małej fińskiej miejscowości; gdzie kupować, na co uważać, itd.). Ostatnia uwaga jest nie mniej cenna niż poprzednie: Roland wskazuje ręką przed siebie: „Uważajcie na tablicę” Nie widzę żadnej, ale zakładam, że będzie jakaś tablica przy wyjeździe z tunelu, na której będzie jakaś arcyważna informacja. „Uważajcie na tę tablicę za 10 metrów”, precyzuje nasz znajomy. Faktycznie, blask wyjścia z tunelu sprawia, że tablica na wysokości głowy piechura jest prawie niewidoczna. Roland pokazuje na swój rozbity nos i opowiada jak to 2 dni temu gdy szedł dokładnie tak jak my teraz, nagle przydzwonił potężnie twarzą w tę blachę.

Subcategories

You are here: Home